Witaj zyletko. Dawno sie nie widzielismy, bardzo dawno. Ty jednak nadal czekalas. Nie wyrzucilam cie nigdy do konca. Zawsze gdzies czekalas, schowana, samotna. Jak ja, skryta w sobie.
Swiat jest okrotny. Ranisz kochanie.
Jeszcze chwila.. Pozwol mi odetchnac przed tym zlym czynem. O nie nie nie.. nie dam rady... ale musze, przeciez powiedzialam. Tym razem nie odpuszcze. Nie moge. Nie mysl ze pojdzie Ci to gladko. Mowilam ze jesli Ty to i ja. Dobrze znasz moje mysli od dawna. Wyobraz sobie jesienne popoludnie. Spadaja liscie, na poczatku jest pieknie lecz potem nie mozesz juz na to patrzec. To wszystko przytlacza. Za duzo zla. Nie chce sie ciac. Nie chce widziec swojej krwi. Nie chce tych ran... Blagam. Pozwol mi tego nie robic. Blagam... To juz jest przeszlosc. Nie chce do tego wracac.. Przestan mnie wolac!
Nie bede dluzej zwlekac. Trzesa mi sie rece. Poleje sie krew. Jeszcze chwila. Wlacze muzyke. Wlaczylam Bonson - Rok pozniej. Wiem wiem.. zwlekam. Pozwol mi sie napawac tymi ostatnimi chwilami. Wiesz? i mi chyba troche przykro. Nie chce.. Dobra czas to zrobic. Uwaga.. Cisna sie lzy. "Miałaś być tu ze mną a nie kurwa wyjść stąd" Nie.. nie umiem.. Musze.. Dobra czas zaczac. Naprawde.
Wrrr... Kiedys tak nie bolalo. Ahh przelamalam ta bariere. Moge wiecej. Dawno tego nie czulam. Ohh nie.. gdzie chusteczki, czybym o nich zapomniala? Niemozliwe. Dobra mam.
Chyba zaczynam przesadzac.. za duzo tych ciec. Ale nie moge teraz przestac, nie potrafie.Krew..krew..krew...
"Widzisz jak upadam, odpowiadam - To nie ja. "
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Milego czytania. Zostaw komentarz! :)