piątek, 31 maja 2013
czwartek, 30 maja 2013
Dla hejcika :*
A wiec cos dla moich czytelnikow hejterow ^^.
Na poczatek.. Nie podoba sie to po chuj czytasz? Sama sobie robisz na zlosc, nie mi. Bo ja to mam gleboko w dupie czy ty to czytasz czy chuj wie co z tym robisz. Bede tu sobie pisac co mi sie kurwa podoba a tobie chuj do tego. Nie twoja sprawa. Nie masz swojego zycia, ze sie wpierdalasz w moje? Po chuj? Jak ci sie kurwa nudzi to sie idz powiesic. Chociaz bedzie spokoj.
Jak mozesz mowic o mnie tak duzo skoro nigdy nawet sie nie kolegowalysmy? Skad mozesz o mnie takie rzeczy wiedziec? Pewnie sobie myslisz "bo widze twoje zachowanie" Jakie zachowanie? Nigdy ze mna nie wyszlas na dwor ze znajomymi to gowno widzisz. Nie kolegowalas sie ze mna nigdy wiec gowno mozesz powiedziec.
Ludzie sie zmieniaja. Daj takiemu biedakowi 1 000 000zl i zobaczysz jak sie szybko zmieni. Rozne czynniki czlowieka zmieniaja. Wiec nie pierdol mi tu filozofii dziewczynko. Gowno widzialas, gowno wiesz. Wiec sie nie wpierdalaj w nie swoje sprawy. Jak masz mi cos do powiedzenia to kurwa podejdz po szkole albo kurwa umow sie ze mna. Zdaje sobie sprawe ze jestes taka ciota i podejdziesz z kolezaneczkami bo kurwa sama ryja otworzyc nie potrafisz a w klawie tez mocna suka z ciebie. Po chuj wypisujesz do mojej dziewczyny? Tak cie to kurwa boli ze sobie jestesmy? Chuj ci tego kurwa. Nie twoja sprawa. Nie znasz mnie i nie znasz jej a kurwa musisz swoje dopierdolic.
Powiem krotko. WYPEIRDALAJ WSCIPSKA SZMATO.
Na poczatek.. Nie podoba sie to po chuj czytasz? Sama sobie robisz na zlosc, nie mi. Bo ja to mam gleboko w dupie czy ty to czytasz czy chuj wie co z tym robisz. Bede tu sobie pisac co mi sie kurwa podoba a tobie chuj do tego. Nie twoja sprawa. Nie masz swojego zycia, ze sie wpierdalasz w moje? Po chuj? Jak ci sie kurwa nudzi to sie idz powiesic. Chociaz bedzie spokoj.
Jak mozesz mowic o mnie tak duzo skoro nigdy nawet sie nie kolegowalysmy? Skad mozesz o mnie takie rzeczy wiedziec? Pewnie sobie myslisz "bo widze twoje zachowanie" Jakie zachowanie? Nigdy ze mna nie wyszlas na dwor ze znajomymi to gowno widzisz. Nie kolegowalas sie ze mna nigdy wiec gowno mozesz powiedziec.
Ludzie sie zmieniaja. Daj takiemu biedakowi 1 000 000zl i zobaczysz jak sie szybko zmieni. Rozne czynniki czlowieka zmieniaja. Wiec nie pierdol mi tu filozofii dziewczynko. Gowno widzialas, gowno wiesz. Wiec sie nie wpierdalaj w nie swoje sprawy. Jak masz mi cos do powiedzenia to kurwa podejdz po szkole albo kurwa umow sie ze mna. Zdaje sobie sprawe ze jestes taka ciota i podejdziesz z kolezaneczkami bo kurwa sama ryja otworzyc nie potrafisz a w klawie tez mocna suka z ciebie. Po chuj wypisujesz do mojej dziewczyny? Tak cie to kurwa boli ze sobie jestesmy? Chuj ci tego kurwa. Nie twoja sprawa. Nie znasz mnie i nie znasz jej a kurwa musisz swoje dopierdolic.
Powiem krotko. WYPEIRDALAJ WSCIPSKA SZMATO.
wtorek, 28 maja 2013
http://www.youtube.com/watch?v=BWhfSh9M1zE
"And my mates are all there trying to calm me down
'Cause I'm shouting your name all over town"
'Cause I'm shouting your name all over town"
"They say a few drinks will help me to forget her
But after one too many I know that I'm never"
...
poniedziałek, 27 maja 2013
http://www.youtube.com/watch?v=IkjiR-78j1g
" Bądź bliski dla bliskich.. "
" Jedna chwila zrobi z Ciebie debila"
" Jedna chwila zrobi z Ciebie debila"
http://www.youtube.com/watch?v=qxq283ns1Vo
Zostaw to, nie szukaj problemu we wszystkim. Znajdź szczęście i daj je swym bliskim.. ♥
Zostaw to, mija cenny czas. Za kilka lat znów w tym samym miejscu powiesz "miałem zły start"
Zostaw to, mija cenny czas. Za kilka lat znów w tym samym miejscu powiesz "miałem zły start"
Podłe Kurwy. Wpierdalają się w nasze życie.
Cześć, Patrycja. Tu Karola, co nie ale chyba wiesz bo wydaje mi sie ze tylko ja mam login i haslo do twojego bloga. Więc napisze Ci tu bo w smsach mnie nie sluchasz. Znaczy.. Chyba ignorujesz to co do Ciebie pisze i wmawiasz sobie swoje, cholera Słonko. Zrozum że Kocham Cię Nad Życie. Nie zostawię Cię NIGDY, rozumiesz? nawet jak sie dowiem o najgorszej zdradzie.. Nie Kotku, za bardzo Cie kocham.. Wystarczy " Przepraszam Cie Skarbie " i mięknę.. wybaczę wszystko :c Jesteś dla mnie wszystkim, wiesz? Naprawdę.
Całym Moim Życiem.
Moim Serduszkiem.
Moim Kwiatuszkiem.
Moim Skarbkiem
Moim Słodziaczkiem.
Moim Tlenem.
Wszystkim co mam..
Ja Cię nigdy nie zostawię i mam nadzieję że Ty mnie też.. Nie dam sobie rady bez Ciebie. ♥
A teraz idę na swojego bloga, Kocham Cie Mysiu. :*
Całym Moim Życiem.
Moim Serduszkiem.
Moim Kwiatuszkiem.
Moim Skarbkiem
Moim Słodziaczkiem.
Moim Tlenem.
Wszystkim co mam..
Ja Cię nigdy nie zostawię i mam nadzieję że Ty mnie też.. Nie dam sobie rady bez Ciebie. ♥
A teraz idę na swojego bloga, Kocham Cie Mysiu. :*
niedziela, 26 maja 2013
Dla mojego słodziaka ♥
Jejku jaka moja kobita jest slodka *-*. Myslalam ze mnie zacznie hejtowac xD..
Wybaczyla mi! Jejku ale ja mam idealna kobiete. Inna dawno by mi kazala wypierdalac. A ona? Ona mnie naprawde kocha. A ja ja. Przebaczymy sobie wszystko, bo nie potrafimy bez siebie zyc. Jest dla mnie najwazniejsza. Kiedy przeze mnie placze, czuje sie jak smiec ;c. Nie chce Twoich lez skarbie. Za bardzo Cie kocham i naprawde boli mnie to kiedy Cie ranie. Chce byc dla Ciebie lepsza, ale nie zawsze potrafie. Przepraszam za wszystko co zrobilam zle ;c.
Wybaczam Ci kochanie, ze zrobilas to naciecie. Boli mnie to ale nie bede robic przeciez nie wiadomo jakiej afery. Tez sie pocielam ostatnio i mi wybaczylas. Mam tylko troche zal, bo kiedy pytalam czy sobie cos zrobilas, odpowiedzialas ze nie... Ale juz nie bede rozpamietywac. Jest dobrze. Mamy siebie :* Kochamy siebie. Prawdziwa odwzajemniona milosc ♥ tak jak Ty to powiedzialas Skarbie.
Bardzo Cie kocham Kotku moj :* Jestes calym moim swiatem ♥. Nie wiem co ja bez Ciebie zrobie ;c Bez ciebie jest tak szaro.. Ciagle placze. Nie chce mi sie zyc. Wtedy pojawia sie tylko jedna mysl, zeby ze soba skonczyc. Bo bez Ciebie zyc nie bede. Jestes moim serduszkiem, widzialas kiedys kogos kto zyl bez serca? Ja nie. Nie przezyje bez Ciebie. Musisz ze mna byc zebym mogla zyc. Umieram przez Twoj brak. Dlatego prosze byz nigdy nie odchodzila.
Bardzo Cie kocham Skarbie. Uwielbiam Twoje cialko - cale. Twoje sliczne oczka. Twoja sliczna buzka, ktora sie usmiecha kiedy to czytasz, albo kiedy Ci slodze. Kocham Ci slodzic Skarbie. Bo uwielbiam patrzec na Twoj slodki usmiech. Uwielbiam Ci to mowic, bo potrzebuje sama z siebie to "wygarnac". Mam do kogo mowic te wszystkie slowa, dlatego je mowie, pisze. Jestes taka idealna.. Kocham nasze gry. Chociaz wtedy moge sie choc w kilku % poczuc jakbym naprawde Cie miala. Bo niestety nie moge miec Cie caly czas przy sobie. Wiesz dlaczego ;c. Przykro mi, ze nie zawsze moge byc przy Tobie. Przykro mi, ze nie zawsze potrafie poprawic Ci humor. Nie jestem juz w tym taka dobra jak kiedys. Przepraszam.
Jesli kiedykolwiek cos Ci sie stanie, nie przezyje tego. Nie wiem co ja zrobie. Chyba tylko sie zajebie kochanie. Bez Ciebie nie poradze sobie w tym pojebanym swiecie.
Coz ja moge Ci jeszcze powiedziec..? Musze sie juz zbierac bo nagle brat sie odezwal (WOW) i ide do niego bo mnie zaprosil ( WOOOW). Dokoncze pozniej :*
W skrocie skarbie... Kocham Cie nad zycie. Pamietaj :*
Wybaczyla mi! Jejku ale ja mam idealna kobiete. Inna dawno by mi kazala wypierdalac. A ona? Ona mnie naprawde kocha. A ja ja. Przebaczymy sobie wszystko, bo nie potrafimy bez siebie zyc. Jest dla mnie najwazniejsza. Kiedy przeze mnie placze, czuje sie jak smiec ;c. Nie chce Twoich lez skarbie. Za bardzo Cie kocham i naprawde boli mnie to kiedy Cie ranie. Chce byc dla Ciebie lepsza, ale nie zawsze potrafie. Przepraszam za wszystko co zrobilam zle ;c.
Wybaczam Ci kochanie, ze zrobilas to naciecie. Boli mnie to ale nie bede robic przeciez nie wiadomo jakiej afery. Tez sie pocielam ostatnio i mi wybaczylas. Mam tylko troche zal, bo kiedy pytalam czy sobie cos zrobilas, odpowiedzialas ze nie... Ale juz nie bede rozpamietywac. Jest dobrze. Mamy siebie :* Kochamy siebie. Prawdziwa odwzajemniona milosc ♥ tak jak Ty to powiedzialas Skarbie.
Bardzo Cie kocham Kotku moj :* Jestes calym moim swiatem ♥. Nie wiem co ja bez Ciebie zrobie ;c Bez ciebie jest tak szaro.. Ciagle placze. Nie chce mi sie zyc. Wtedy pojawia sie tylko jedna mysl, zeby ze soba skonczyc. Bo bez Ciebie zyc nie bede. Jestes moim serduszkiem, widzialas kiedys kogos kto zyl bez serca? Ja nie. Nie przezyje bez Ciebie. Musisz ze mna byc zebym mogla zyc. Umieram przez Twoj brak. Dlatego prosze byz nigdy nie odchodzila.
Bardzo Cie kocham Skarbie. Uwielbiam Twoje cialko - cale. Twoje sliczne oczka. Twoja sliczna buzka, ktora sie usmiecha kiedy to czytasz, albo kiedy Ci slodze. Kocham Ci slodzic Skarbie. Bo uwielbiam patrzec na Twoj slodki usmiech. Uwielbiam Ci to mowic, bo potrzebuje sama z siebie to "wygarnac". Mam do kogo mowic te wszystkie slowa, dlatego je mowie, pisze. Jestes taka idealna.. Kocham nasze gry. Chociaz wtedy moge sie choc w kilku % poczuc jakbym naprawde Cie miala. Bo niestety nie moge miec Cie caly czas przy sobie. Wiesz dlaczego ;c. Przykro mi, ze nie zawsze moge byc przy Tobie. Przykro mi, ze nie zawsze potrafie poprawic Ci humor. Nie jestem juz w tym taka dobra jak kiedys. Przepraszam.
Jesli kiedykolwiek cos Ci sie stanie, nie przezyje tego. Nie wiem co ja zrobie. Chyba tylko sie zajebie kochanie. Bez Ciebie nie poradze sobie w tym pojebanym swiecie.
Coz ja moge Ci jeszcze powiedziec..? Musze sie juz zbierac bo nagle brat sie odezwal (WOW) i ide do niego bo mnie zaprosil ( WOOOW). Dokoncze pozniej :*
W skrocie skarbie... Kocham Cie nad zycie. Pamietaj :*
sobota, 25 maja 2013
DLA MOJEJ KICI ♥ ♥
No cześć Skarbie, niedawno co zasnęłaś więc się rozłączyłam,
słuchałam trooszkę jak śpisz, jeju, jakie to słodkie *__* dziwię się ze
mi hasło podałaś, naprawdę :o to jest dziwne xd powiedziałam że trochę
Ci tu napisze więc się postaram + dodam kilka zdjęć twoich, które
dostałam.. kiedyś.. i nic ci nie mowiłam :D no ale nie ważne.. :D Kocham
Cię :*
No i tak siedze sobie, ciemno wszędzie, ja sama zapewne nie śpię w domku i patrzę sobie od czasu do czasu na twoje zdjęcia, słucham " Pih - śmierć nas nie rozłączy " czy Birdy.. Zależy na co mam chęć w danym momencie, cholernie ciągnie mnie do tych ciastek :x a tym bardziej do Cieeebie Kotusiu <3 Dobrze, ale na początek żeby nie było.. przyznam się do czegoś.. może zaboleć więc uważaj :c Od razu na wejściu mówię że przepraszam, ale musiałam. Bałam się dziś naprawdę.. No i tak wyszło że zrobiłam jedno nacięcie, przyrzekam że jedno! Przepraszam naprawdę, cholernie się o Ciebie bałam.. Nie dawałas oznak życia.. Przepraszam :c
Dalej..
A więc kotku, ostatnio popełniłaś pewien błąd, (chyba wiesz o co chodzi), ale on jest nie ważny, wiesz? Wybaczę Ci wszystko i nadal mam do Ciebie zaufanie. Kocham Cię nad życie i od tak nie dam Ci odejść. O nie nie.. Dziękuję za to że jesteś i że się opamiętałaś, doceniam to naprawdę. Wiele to dla mnie znaczyło ale się rozpłakalam.. taaak często płaczę, beksa ze mnie no ale cóż. Normalka. Ale to dlatego, że tak wychodzą ze mnie emocje których nie chcę trzymać w sobie. Czasem zabolały mnie twoje słowa.. np takie jak " zwątpiłam w nas " , ech bolało. Ale nie jestem bez winy, ja też dużo błędów popełniam, często krzyczę i się denerwuje powodując kłótnie, strasznie ich nie chcę ale tak wychodzi, przepraszam Cię za wszystko, naprawdę żałuję i chcę to wszystko naprawić i chciałabym zeby było jak kiedyś, cholernie Cię Kocham i jesteś moim życiem, Misiaku ♥
Dalej..
Wczoraj było 7 miesięcy, równe siedem miesięcy bycia razem, rozumiesz? Boże jak ty ze mną wytrzymałaś, jak ty dałaś radę z taką marudą, mendą, suką, wredotą wytrzymać tyle miesiecy, tyle dni,g odzin, minut, sekund :o. Podziwiam Cię, Kociaczku. ♥ No ale cóż, jestem z Tobą cholernie szczęśliwa i myśle że tak już będzie zawsze, kiedy jesteś Ty, jest uśmiech, szczęście, radość, cieszenie się życiem, dajesz mi sens wstawania rano i chęć spania, bo wiem że gdy zasne, zobaczę Ciebie, twoją śliczną buźkę którą tak cholernie chciałabym ucałować ♥ (cholera jak mnie łeb i brzuch napierdala.. ale skończę). A wiec Misiaczku, jesteś dla mnie wszystkim i myślę że tak zostanie ♥
Kocham Twój Uśmiech. ♥
Kocham Twoje Oczka. ♥
Kocham Twój Nosek. ♥
Kocham Twoje Policzki. ♥
Kocham Twoje Włoski. ♥
Kocham Twoje Łapki. ♥
Kocham Twój Słodki Głosik Który Doprowadza Mnie Do Szaleństwa. ♥
Kocham Twój Śmiech. ♥
Kocham Twój Brzuszek. ♥
Kocham Twoje Nóżki. ♥
Kocham Twój Tyłeczek. ♥
Kocham Jak Mówisz Do Mnie Słodko. ♥
Kocham Twoje " Kootkuuu.. ". ♥
Kocham Naszą Grę. ♥
Kocham Twoje " Słuucham? ".♥
Kocham Twoje Piersi. ♥
Kocham Twoje Usteczka, Które Tak Cholernie Chciałabym Ucałować. ♥
Kocham To, Jak Do Mnie Mówisz. ♥
Kocham Jak Się Złościsz. ♥
Kocham Twoje Łzy, Chociaż Ich Nie Chcę. ♥
KOCHAM WSZYSTKO CO Z TOBĄ ZWIĄZANE! ♥
Tak Wiele Dla Mnie Znaczysz.. Nie wyobrażasz Sobie jak bardzo Cię kocham. ♥ Gadałyśmy przez tel i mówiłaś że zacznę słowami " suka, dziwka, kurwa, zrywam z tobą " ~ Ocipiałaś czy jak? :o Nigdy z Tobą nie zerwę, Na Zawsze Razem. ♥
" Na Zawsze Ona, Jedyna Jedna.. " ♥
" Niech To Trwa.. Nigdy Się Nie Kończy.. Nawet Śmierć Nas Nie Rozłączy.. " ♥
Wiem że nie lubisz, jak mówię o Bieberze, no ale przepraszam :c staram sie jak najmniej o nim mówić żeby Cię nie denerwować ale czasem po prostu muszę.. przepraszam.. ♥
Nasza Miłość jest wielka, wiesz? Myślę że wiesz, jest cholernie wyjątkowa. DWIE KOCHAJĄCE SIĘ DZIEWCZYNY, CÓŻ LEPSZEGO CHCIEĆ? ♥ Nie ma nic lepszego, niż mieć kochającą dziewczynę. ♥ Odwzajemniona miłość, to wszystko czego chciałam. I dostałam od najwspanialszej dziewczyny na świecie, którą pokochałam całym serduszkiem. ♥ były problemy, strasznie sie martwię o Ciebie i nie wybaczę sobie jak Ci sie coś stanie, możesz być pewna że nie dam rady jak mnie zostawisz.. Jesteśmy na odległość, ale nasza miłość jest Wielka i nigdy się nie skończy, prawda? Znaczysz dla mnie tyle co tlen. ♥ Dziekuję za to ze przy mnie jesteś :* Nie chcę bez Ciebie żyć, Słonko. :* Moja Śliczna Kicia, Myszka, Skarbek, Cipka, Słoneczko, Tygrysek, Misiaczeeek. ♥ Uwielbiam rozmawiać z Tobą przez tel, na skype, tinach czy coś.. Uwielbiam widziec twoją uśmiechniętą buźkę. *__* wtedy tak cholernie szczęśliwa jestem.. nie wyobrażasz sobie ile dla mnie znaczy twój szczery, piękny uśmiech, Misiaczku. ♥ ALE SIĘ NACZYTASZ :O
A na koniec mały wierszyk, dla Słoneczka:
ileż sił mieć powinny
przygniecione ciężarem
powieki trzepoczące
by wygrać z koszmarem?
jakich ramion potrzeba
by świata objąć całość
i splunąć w twarz cierpieniu
gdy tchnień w piersi mało?
gdzie dziś szukać zegara
cudownego wariata
tak by móc czas odwrócić
w przyszłość daleko?
i gdzie druga rąk para?
bez nich wszystko marnieje
co pomogą pozbierać
rozsypane nadzieje.
pytań tak wiele jak teraz
odpowiedzi tak mało jak nigdy
pocieram skronie i widze otchłań
otchłań twej miłości
znajdę tam odpowiedź, tak myślę
więc biegnę tam, właśnie tam.
_______________
Jeszcze kilka słów na koniec :D
A więc pisałam to iż miałam straszną wene, muzyka, klimat i pisałam :o oo cholerka, 2:03 , ach ja geniusz, ile już to piszę? godzinkę? hehe, długo trochę ale warto, nie czuje potrzeby snu. Wystarczy mi miłość do Ciebie. ♥ Nią właśnie żyję, wiesz? mam nadzieję ze nie masz mi niczego za złe i ucieszysz sie widząc to wszystko.. A teraz kilka zdjęć Myszko. :*
Boże, jest godzina 3:06 a ja sie ze zdjęciami męczę XD PADAM BOŻEE, Kicia już tęsknię za Tobą, jejku :o. Kocham Cie nad życie i nie bądź zła za zdjecia ♥ Mam je od koogoś, nie powiem kogo, gdzie, jak i kiedy ♥ KochamKochamKocham ♥ Dobranoc Śpioszku Mój Slodki. ♥
Coś Twojego, trochę starszyych.. :D
dwa zdj które po prostu uwielbiam :o
:
I COŚ NOWSZEGO, MOJEJ KICI:
Coś Mojego:
A TERAZ DOBRANOC, NIE MAM JUŻ SIŁY :C Kocham Cię Piękna ♥
Pisała:
Twoja Na Zawsze, Karolina, Twoja Ukochana Dziewczyna. ♥
No i tak siedze sobie, ciemno wszędzie, ja sama zapewne nie śpię w domku i patrzę sobie od czasu do czasu na twoje zdjęcia, słucham " Pih - śmierć nas nie rozłączy " czy Birdy.. Zależy na co mam chęć w danym momencie, cholernie ciągnie mnie do tych ciastek :x a tym bardziej do Cieeebie Kotusiu <3 Dobrze, ale na początek żeby nie było.. przyznam się do czegoś.. może zaboleć więc uważaj :c Od razu na wejściu mówię że przepraszam, ale musiałam. Bałam się dziś naprawdę.. No i tak wyszło że zrobiłam jedno nacięcie, przyrzekam że jedno! Przepraszam naprawdę, cholernie się o Ciebie bałam.. Nie dawałas oznak życia.. Przepraszam :c
Dalej..
A więc kotku, ostatnio popełniłaś pewien błąd, (chyba wiesz o co chodzi), ale on jest nie ważny, wiesz? Wybaczę Ci wszystko i nadal mam do Ciebie zaufanie. Kocham Cię nad życie i od tak nie dam Ci odejść. O nie nie.. Dziękuję za to że jesteś i że się opamiętałaś, doceniam to naprawdę. Wiele to dla mnie znaczyło ale się rozpłakalam.. taaak często płaczę, beksa ze mnie no ale cóż. Normalka. Ale to dlatego, że tak wychodzą ze mnie emocje których nie chcę trzymać w sobie. Czasem zabolały mnie twoje słowa.. np takie jak " zwątpiłam w nas " , ech bolało. Ale nie jestem bez winy, ja też dużo błędów popełniam, często krzyczę i się denerwuje powodując kłótnie, strasznie ich nie chcę ale tak wychodzi, przepraszam Cię za wszystko, naprawdę żałuję i chcę to wszystko naprawić i chciałabym zeby było jak kiedyś, cholernie Cię Kocham i jesteś moim życiem, Misiaku ♥
Dalej..
Wczoraj było 7 miesięcy, równe siedem miesięcy bycia razem, rozumiesz? Boże jak ty ze mną wytrzymałaś, jak ty dałaś radę z taką marudą, mendą, suką, wredotą wytrzymać tyle miesiecy, tyle dni,g odzin, minut, sekund :o. Podziwiam Cię, Kociaczku. ♥ No ale cóż, jestem z Tobą cholernie szczęśliwa i myśle że tak już będzie zawsze, kiedy jesteś Ty, jest uśmiech, szczęście, radość, cieszenie się życiem, dajesz mi sens wstawania rano i chęć spania, bo wiem że gdy zasne, zobaczę Ciebie, twoją śliczną buźkę którą tak cholernie chciałabym ucałować ♥ (cholera jak mnie łeb i brzuch napierdala.. ale skończę). A wiec Misiaczku, jesteś dla mnie wszystkim i myślę że tak zostanie ♥
Kocham Twój Uśmiech. ♥
Kocham Twoje Oczka. ♥
Kocham Twój Nosek. ♥
Kocham Twoje Policzki. ♥
Kocham Twoje Włoski. ♥
Kocham Twoje Łapki. ♥
Kocham Twój Słodki Głosik Który Doprowadza Mnie Do Szaleństwa. ♥
Kocham Twój Śmiech. ♥
Kocham Twój Brzuszek. ♥
Kocham Twoje Nóżki. ♥
Kocham Twój Tyłeczek. ♥
Kocham Jak Mówisz Do Mnie Słodko. ♥
Kocham Twoje " Kootkuuu.. ". ♥
Kocham Naszą Grę. ♥
Kocham Twoje " Słuucham? ".♥
Kocham Twoje Piersi. ♥
Kocham Twoje Usteczka, Które Tak Cholernie Chciałabym Ucałować. ♥
Kocham To, Jak Do Mnie Mówisz. ♥
Kocham Jak Się Złościsz. ♥
Kocham Twoje Łzy, Chociaż Ich Nie Chcę. ♥
KOCHAM WSZYSTKO CO Z TOBĄ ZWIĄZANE! ♥
Tak Wiele Dla Mnie Znaczysz.. Nie wyobrażasz Sobie jak bardzo Cię kocham. ♥ Gadałyśmy przez tel i mówiłaś że zacznę słowami " suka, dziwka, kurwa, zrywam z tobą " ~ Ocipiałaś czy jak? :o Nigdy z Tobą nie zerwę, Na Zawsze Razem. ♥
" Na Zawsze Ona, Jedyna Jedna.. " ♥
" Niech To Trwa.. Nigdy Się Nie Kończy.. Nawet Śmierć Nas Nie Rozłączy.. " ♥
Wiem że nie lubisz, jak mówię o Bieberze, no ale przepraszam :c staram sie jak najmniej o nim mówić żeby Cię nie denerwować ale czasem po prostu muszę.. przepraszam.. ♥
Nasza Miłość jest wielka, wiesz? Myślę że wiesz, jest cholernie wyjątkowa. DWIE KOCHAJĄCE SIĘ DZIEWCZYNY, CÓŻ LEPSZEGO CHCIEĆ? ♥ Nie ma nic lepszego, niż mieć kochającą dziewczynę. ♥ Odwzajemniona miłość, to wszystko czego chciałam. I dostałam od najwspanialszej dziewczyny na świecie, którą pokochałam całym serduszkiem. ♥ były problemy, strasznie sie martwię o Ciebie i nie wybaczę sobie jak Ci sie coś stanie, możesz być pewna że nie dam rady jak mnie zostawisz.. Jesteśmy na odległość, ale nasza miłość jest Wielka i nigdy się nie skończy, prawda? Znaczysz dla mnie tyle co tlen. ♥ Dziekuję za to ze przy mnie jesteś :* Nie chcę bez Ciebie żyć, Słonko. :* Moja Śliczna Kicia, Myszka, Skarbek, Cipka, Słoneczko, Tygrysek, Misiaczeeek. ♥ Uwielbiam rozmawiać z Tobą przez tel, na skype, tinach czy coś.. Uwielbiam widziec twoją uśmiechniętą buźkę. *__* wtedy tak cholernie szczęśliwa jestem.. nie wyobrażasz sobie ile dla mnie znaczy twój szczery, piękny uśmiech, Misiaczku. ♥ ALE SIĘ NACZYTASZ :O
A na koniec mały wierszyk, dla Słoneczka:
ileż sił mieć powinny
przygniecione ciężarem
powieki trzepoczące
by wygrać z koszmarem?
jakich ramion potrzeba
by świata objąć całość
i splunąć w twarz cierpieniu
gdy tchnień w piersi mało?
gdzie dziś szukać zegara
cudownego wariata
tak by móc czas odwrócić
w przyszłość daleko?
i gdzie druga rąk para?
bez nich wszystko marnieje
co pomogą pozbierać
rozsypane nadzieje.
pytań tak wiele jak teraz
odpowiedzi tak mało jak nigdy
pocieram skronie i widze otchłań
otchłań twej miłości
znajdę tam odpowiedź, tak myślę
więc biegnę tam, właśnie tam.
_______________
Jeszcze kilka słów na koniec :D
A więc pisałam to iż miałam straszną wene, muzyka, klimat i pisałam :o oo cholerka, 2:03 , ach ja geniusz, ile już to piszę? godzinkę? hehe, długo trochę ale warto, nie czuje potrzeby snu. Wystarczy mi miłość do Ciebie. ♥ Nią właśnie żyję, wiesz? mam nadzieję ze nie masz mi niczego za złe i ucieszysz sie widząc to wszystko.. A teraz kilka zdjęć Myszko. :*
Boże, jest godzina 3:06 a ja sie ze zdjęciami męczę XD PADAM BOŻEE, Kicia już tęsknię za Tobą, jejku :o. Kocham Cie nad życie i nie bądź zła za zdjecia ♥ Mam je od koogoś, nie powiem kogo, gdzie, jak i kiedy ♥ KochamKochamKocham ♥ Dobranoc Śpioszku Mój Slodki. ♥
Coś Twojego, trochę starszyych.. :D
dwa zdj które po prostu uwielbiam :o
:
I COŚ NOWSZEGO, MOJEJ KICI:
Coś Mojego:
Brzydka Ja :c |
A TERAZ DOBRANOC, NIE MAM JUŻ SIŁY :C Kocham Cię Piękna ♥
Pisała:
Twoja Na Zawsze, Karolina, Twoja Ukochana Dziewczyna. ♥
AĆ
"Obudzil mnie rano spiew ptakow. Byla to godzina 9 rano. Popatrzylam w okno. Zapowiadal sie naprawde piekny dzien. Duzo slonca, na niebie ani jednej chmurki. Sprawialo to wrazenie, ze jest bardzo cieplo.
Na mojej twarzy pojawil sie usmiech. Przykry usmiech. Pomyslalam o tym co dzis sie wydarzy.
-To juz za kilka godzin..
Mialam na sobie kolorowe majtki, stanik do kompletu i za duza koszulke. Wstalam.. Poszlam do kuchni aby sie napic czegos po czym poszlam sie ubrac. Musialam sie wyrobic do poludnia.
Przed wyjsciem wyciagnelam z portfela 30 zl i wsadzilam do kieszeni. Ubralam buty i wyszlam. Do kad? Do dilera. Ze szczescia szybciej bylo mi serce. Nie moglam sie juz doczekac. Szlam szybkim krokiem. Droga zajela mi 10 min, a mi sie zdawalo jakby to trwalo pol godziny. Bardzo sie niecierpliwilam. Wiedzialam, ze to jest zle.. Na mysl o tym jaki zadaje sobie bol watpilam w siebie. Dlatego swoje mysli skupialam tylko na tym, ze zaraz otrzymam bialy, krystaliczny proszek. Proszek szczescia. Proszek pelen radosci, euforii, przyjemnosci, powodzenia, rozkoszy, blogosci.
Spotkalam sie z nim.Ten hojny czlowiek dal mi te radosc za 2 pogniecione papierki, nic nie warte. Moze dla wspolczesnego swiata jednak warte? Nie wazne.. Mam swoja amfetamine. Moja przyjaciolke, ktora pokazuje mi jak zyc. Pokazuje jeszcze choc odrobine radosci z tego zycia.
Chwycilam za samarke pelna bialego szczescia. W zamian oddalam te brudne, pogniecione, szare papierki. Schowalam ja delikatnie w kieszen i udalam sie w strone domu. Rowniez szlam szybko ale juz z ulga, ze sie udalo.
-Teraz tylko dojde do domu.
Jest ta adrenalina, ze slapie mnie policja. Ostatnio mnie przesluchiwali, ale chyba nie maja nic na mnie. Jak na razie...
Weszlam do domu. Sciagnelam szybko buty i weszlam do salonu. Zrobilam miejsce na stole. Wszystko uszykowalam. Wyciagnelam samarke i wysypalam 1/3 jej zawartosci na gladki stolik. Wzielam sztywna karte aby pokruszyc dokladnie amfetamine. Kiedy skonczylam, zgarnelam wszystko na kupke i ulozylam kreske. Szybko bilo mi serce. Juz nie moglam sie doczekac. Bardzo trzesly mi sie rece.
Banknot zwinelam w rulonik. Wsadzilam kawalek koncowki do nosa. Nachylilam sie do stolu. Druga dziurke od nosa zatkalam i pociagnelam, wciagajac bialu proszek do nosa.. Wyprostowalam sie. Pociagnelam jeszcze kilka razy nosem zeby wszystko bylo OK. Polozylam sie na lozku. Na mojej twarzy pojawil sie usmiech. W gardle czulam posmak gorzkiej amfetaminy. Nie przeszkadzalo mi to. Byl to smak szczescia. Czyli szczescie nie jest slodkie? Tylko gorzkie? Chyba tak. Nie wszystko jest takie jak nam sie wydaje. Zaczelo mi szybko bic serce. Czulam naplyw tej radosci. Tej motywacji. Moglam robic wszystko. Czulam ta motywacje. Przestalam myslec o tym jaka jestem do dupy. Moge wszystko przeciez. Mam ochote posprzatac caly dom i jeszcze innym w tym pomoc. Mam ochote gdzies wyjsc. Mam chec na wszystko.
Konczy sie dzialanie narkotyku. Bledna kolory.. zaczyna sie pojawiac szarosc tego zycia. Ta codziennosc. Pada deszcz... Nic mi sie nie chce. Trzesa mi sie rece. Najchetniej przeleze w lozku caly dzien...Nie mam sily na nic. Nie chce mi sie zyc..."


Na mojej twarzy pojawil sie usmiech. Przykry usmiech. Pomyslalam o tym co dzis sie wydarzy.
-To juz za kilka godzin..
Mialam na sobie kolorowe majtki, stanik do kompletu i za duza koszulke. Wstalam.. Poszlam do kuchni aby sie napic czegos po czym poszlam sie ubrac. Musialam sie wyrobic do poludnia.
Przed wyjsciem wyciagnelam z portfela 30 zl i wsadzilam do kieszeni. Ubralam buty i wyszlam. Do kad? Do dilera. Ze szczescia szybciej bylo mi serce. Nie moglam sie juz doczekac. Szlam szybkim krokiem. Droga zajela mi 10 min, a mi sie zdawalo jakby to trwalo pol godziny. Bardzo sie niecierpliwilam. Wiedzialam, ze to jest zle.. Na mysl o tym jaki zadaje sobie bol watpilam w siebie. Dlatego swoje mysli skupialam tylko na tym, ze zaraz otrzymam bialy, krystaliczny proszek. Proszek szczescia. Proszek pelen radosci, euforii, przyjemnosci, powodzenia, rozkoszy, blogosci.
Spotkalam sie z nim.Ten hojny czlowiek dal mi te radosc za 2 pogniecione papierki, nic nie warte. Moze dla wspolczesnego swiata jednak warte? Nie wazne.. Mam swoja amfetamine. Moja przyjaciolke, ktora pokazuje mi jak zyc. Pokazuje jeszcze choc odrobine radosci z tego zycia.
Chwycilam za samarke pelna bialego szczescia. W zamian oddalam te brudne, pogniecione, szare papierki. Schowalam ja delikatnie w kieszen i udalam sie w strone domu. Rowniez szlam szybko ale juz z ulga, ze sie udalo.
-Teraz tylko dojde do domu.
Jest ta adrenalina, ze slapie mnie policja. Ostatnio mnie przesluchiwali, ale chyba nie maja nic na mnie. Jak na razie...
Weszlam do domu. Sciagnelam szybko buty i weszlam do salonu. Zrobilam miejsce na stole. Wszystko uszykowalam. Wyciagnelam samarke i wysypalam 1/3 jej zawartosci na gladki stolik. Wzielam sztywna karte aby pokruszyc dokladnie amfetamine. Kiedy skonczylam, zgarnelam wszystko na kupke i ulozylam kreske. Szybko bilo mi serce. Juz nie moglam sie doczekac. Bardzo trzesly mi sie rece.
Banknot zwinelam w rulonik. Wsadzilam kawalek koncowki do nosa. Nachylilam sie do stolu. Druga dziurke od nosa zatkalam i pociagnelam, wciagajac bialu proszek do nosa.. Wyprostowalam sie. Pociagnelam jeszcze kilka razy nosem zeby wszystko bylo OK. Polozylam sie na lozku. Na mojej twarzy pojawil sie usmiech. W gardle czulam posmak gorzkiej amfetaminy. Nie przeszkadzalo mi to. Byl to smak szczescia. Czyli szczescie nie jest slodkie? Tylko gorzkie? Chyba tak. Nie wszystko jest takie jak nam sie wydaje. Zaczelo mi szybko bic serce. Czulam naplyw tej radosci. Tej motywacji. Moglam robic wszystko. Czulam ta motywacje. Przestalam myslec o tym jaka jestem do dupy. Moge wszystko przeciez. Mam ochote posprzatac caly dom i jeszcze innym w tym pomoc. Mam ochote gdzies wyjsc. Mam chec na wszystko.
Konczy sie dzialanie narkotyku. Bledna kolory.. zaczyna sie pojawiac szarosc tego zycia. Ta codziennosc. Pada deszcz... Nic mi sie nie chce. Trzesa mi sie rece. Najchetniej przeleze w lozku caly dzien...Nie mam sily na nic. Nie chce mi sie zyc..."
piątek, 24 maja 2013
suka
Zjebalam. Dziewczyna sie na mnie zawiodla. Jak ja moglam byc tak lekkomyslna? Nie wiem co mam jej powiedziec.. Przeciez musiala poznac prawde, bo o to chodzi w zwiazku, prawda? Prawda..
Jestem pojebana. Zniszczylam zaufanie..Zjebalam wszystko. Pojebana suka. Zjebalam! Zaluje bardzo.. Naprawde... Bardzo mi przykro. Zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam... zajebac sie tylko. Nie potrafie sie oprzec narkotykom i innym uzywkom. Nie potrafie sobie z tym sama poradzic. Pomocy...
Nienawidze siebie.
Moglabym byc lepsza. - Moglabym.
Wiecej sie uczyc - moglabym
Wiecej poswiecac czasu mojej ksiezniczce - moglabym
Budowac zaufanie, zamiast je niszczyc. - moglabym
PRZESTAC CPAC. - moglabym...
umrzec...
Zajebiscie. Zjebac 7 miesiecy.. Zjebac 15 lat zycia. Zjebac zaufanie najblizszej.. najwazniejszej. Nic tylko sie zajebac. Jestem pojebana suka. Nic ujac. Tylko dodawac. Szmata dziwka suka pojabana.
Jestem pojebana. Zniszczylam zaufanie..Zjebalam wszystko. Pojebana suka. Zjebalam! Zaluje bardzo.. Naprawde... Bardzo mi przykro. Zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam zjebalam... zajebac sie tylko. Nie potrafie sie oprzec narkotykom i innym uzywkom. Nie potrafie sobie z tym sama poradzic. Pomocy...
Nienawidze siebie.
Moglabym byc lepsza. - Moglabym.
Wiecej sie uczyc - moglabym
Wiecej poswiecac czasu mojej ksiezniczce - moglabym
Budowac zaufanie, zamiast je niszczyc. - moglabym
PRZESTAC CPAC. - moglabym...
umrzec...
Zajebiscie. Zjebac 7 miesiecy.. Zjebac 15 lat zycia. Zjebac zaufanie najblizszej.. najwazniejszej. Nic tylko sie zajebac. Jestem pojebana suka. Nic ujac. Tylko dodawac. Szmata dziwka suka pojabana.
AĆ
Wiem, nie pisalam dawno. Znowu troche sobie zrobilam odpoczynek od pisania.
Dzisiaj zrobilam troche glupote. Mialam tylko skminic amfetamine. Co ja zrobilam... Na widok amfy nie moge po prostu. Wzielam z dziewczynami. Wzielam najwiecej. Mialam tylko troszke a one mi pozwolily tak duzo.. wziely troche i juz nie mogly i " chcesz troche? Ja juz nie moge...". Oczywwiscie sie zgodzilam bo jestem pojebana. Ale spoko. Nagle sie opamietalam i wysmarkalam to cale gowno. Jak mnie napierdalalo gardlo.. nos.. oslabienie. Nie jestem przekonana co do tego ze to amfa byla. Ale nie wazne. Wysmarkalam zeby to nie zrobilo ze mna tego co mialo zrobic. Zaczelo mi strasznie mocno bic serce.. nie moglam oddychac. To bylo takie trudne... Zajebiscie mocno mnie bolal noc i gardlo. Ale dzieki temu, ze juz wczesniej wydmuchalam nos, polepszylo sie po jakis 20 min. Bylo po mnie widac ze bardzo zle ze mna. Ale szybko minelo. Madra ja i sie opamietalam *-*.
Przepraszam kotek... Wiem, ze jestes na mnie zla. Ale sie nie nacpalam! Opamietalam sie i szybko odrzucilam dzialanie narkotyku! Nie krzycz na mnie ;c Powiedzialam " nie " narkotykom. Nie badz zla na mnie. Przepraszam, ze dalam sie skusic. Ale pamietaj, ze sie opamietalam! Prosze.. x.x Zobacz na ta dobra strone tez. Nie denerwuj sie na mnie. Jestem cpunem. Przepraszam. Nie potrafie tak latwo odpuscic. A dzis sie udalo! Chociaz juz wciagnelam. Ale wydmuchalam i jest juz okej! Tylko troche glowa mnie boli.
Kocham Cie. Przepraszam
Dzisiaj zrobilam troche glupote. Mialam tylko skminic amfetamine. Co ja zrobilam... Na widok amfy nie moge po prostu. Wzielam z dziewczynami. Wzielam najwiecej. Mialam tylko troszke a one mi pozwolily tak duzo.. wziely troche i juz nie mogly i " chcesz troche? Ja juz nie moge...". Oczywwiscie sie zgodzilam bo jestem pojebana. Ale spoko. Nagle sie opamietalam i wysmarkalam to cale gowno. Jak mnie napierdalalo gardlo.. nos.. oslabienie. Nie jestem przekonana co do tego ze to amfa byla. Ale nie wazne. Wysmarkalam zeby to nie zrobilo ze mna tego co mialo zrobic. Zaczelo mi strasznie mocno bic serce.. nie moglam oddychac. To bylo takie trudne... Zajebiscie mocno mnie bolal noc i gardlo. Ale dzieki temu, ze juz wczesniej wydmuchalam nos, polepszylo sie po jakis 20 min. Bylo po mnie widac ze bardzo zle ze mna. Ale szybko minelo. Madra ja i sie opamietalam *-*.
Przepraszam kotek... Wiem, ze jestes na mnie zla. Ale sie nie nacpalam! Opamietalam sie i szybko odrzucilam dzialanie narkotyku! Nie krzycz na mnie ;c Powiedzialam " nie " narkotykom. Nie badz zla na mnie. Przepraszam, ze dalam sie skusic. Ale pamietaj, ze sie opamietalam! Prosze.. x.x Zobacz na ta dobra strone tez. Nie denerwuj sie na mnie. Jestem cpunem. Przepraszam. Nie potrafie tak latwo odpuscic. A dzis sie udalo! Chociaz juz wciagnelam. Ale wydmuchalam i jest juz okej! Tylko troche glowa mnie boli.
Kocham Cie. Przepraszam
środa, 15 maja 2013
P+K=♥
Rozmawiam sobie z moja kicia na skype.. Bardzo kocham mojego kiciaczka :* Moja sliczna dziewczyna. Nie interesuje mnie to, ze homoseksualizm jest "zly", jak to mowi wiekszosc ludzi. Przykro mi, ale czasy sie zmieniaja. Jestem sobie 15 letnia dziewczyna, ktora zakochala sie po uszy rowniez w 14 letniej Karolinie. Nie obchodza mnie hejty ze strony ludzi. Kocham ja i wiem, ze przetrwaly najgorsze chwile. Jest moja ksiezniczka bez ktorej nie chce isc przez zycie. Kocham Cie moj skarbie. Chce byc z Toba na zawsze. Byly ciezsze chwile, ale nie chce o nich pamietac. Czesto wspominam te dobre. Jak sobie slodzilysmy.. nasz flirt.. nasze zboczone gry. Bardzo Cie kocham! I wiem, ze jeszcze duzo przed nami! Bedziemy sobie mieszkac razem i bedzie zajebiscie ♥. Juz nie moge sie doczekac az bede z Toba sie tulic calymi nocami. Tylko ja i moj slodziak ♥. NA ZAWSZE RAZEM. NA ZAWSZE! Bylo kilka rozstan ale one nas wzmocnily, kochanie. Wierze, ze dotrwamy. Jestesmy juz prawie 7 miesiecy. To wcale nie jest juz tak malo. Jeszcze 5 miesiecy i bedzie rok. A wtedy nastepne zleca szybko i zamieszkamy. Kocham Cie skarbie.
Nic sie nie poprawilo jesli chodzi o moj stan zdrowia. Zemdlalam pare razy, ale nie chce mi sie tego teraz opisywac. Wlasnie wrocilam pare min temu z kosciola. Kleczalam i modlilam sie kiedy nagle...nagle omdlalam? Stracilam swiadomosc. Jednak po jakims czasie wrocilo do normy. Strasznie mi sie krecilo w glowie ale przeciez nie wyjde z kosciola w polowie. Jakis mezczyzna, ktory kleczal obok zapytal czy wszystko w porzadku. Odpowiedzialam, ze tak i nie chce pomocy. Stalo sie tak 2.. moze 3 razy. Po prostu kleczalam i za chwile taka ciemnosc. Po prostu pustka. Zero myslenia. Zero swiadomosci w skrocie. Potem czulam jakbym upadala i tak odruch zeby nie upasc. Zlapalam sie czegos tam. Jejku taki wstyd... Ludzie sie modla a ja jak jakis nie wiem...

Co do mojej dziewczyny to chyba nam sie psuje. Nie wiem co moge poradzic na to. Staram sie i robie co moge. Ale nie zawsze wychodzi tak jak powinno.Nie umiem chyba byc taka romantyczna jak kiedys. Moj koteczek chyba tez juz nie wytrzymuje. Ostatnio czesto sie klocimy, w sumie o drobnostki. Nie jadla 2 dni. W sumei to ja tez nie jadlam wczesniej, no ale kiedy zagrozila, ze sama przestanie jesc to naprawde sie poprawilam. Bo nie chcialam by chudla. Niech chociaz ona siebie nie wyniszcza. Bardzo ja kocham.
Pozwolcie, ze pojde sie dobic. Czesc

Co do mojej dziewczyny to chyba nam sie psuje. Nie wiem co moge poradzic na to. Staram sie i robie co moge. Ale nie zawsze wychodzi tak jak powinno.Nie umiem chyba byc taka romantyczna jak kiedys. Moj koteczek chyba tez juz nie wytrzymuje. Ostatnio czesto sie klocimy, w sumie o drobnostki. Nie jadla 2 dni. W sumei to ja tez nie jadlam wczesniej, no ale kiedy zagrozila, ze sama przestanie jesc to naprawde sie poprawilam. Bo nie chcialam by chudla. Niech chociaz ona siebie nie wyniszcza. Bardzo ja kocham.
Pozwolcie, ze pojde sie dobic. Czesc
niedziela, 12 maja 2013
Przedwczoraj spal u mnie Sebastian. Niby bylo wszystko ok, ale nagle zgaslo swiatlo. Ale to chyba nic zlego. Po prostu pradu nie bylo bo burza. Zaczynam myslec ze te moje duchy to urojenia. Boje sie wszystkiego. Nikt mnie nie rozumie. Nie moge nikomu sie wyzalic.
Wczoraj plakalam. Po prostu sie rozplakalam. Czulam sie taka niepotrzebna tutaj. Bardzo potrzebowalam sie komus wyzalic ale nie moglam. Nikogo to nie obchodzi. Nikt tego nie rozumie. Nikt mi nie wierzy. Nawet bliscy. Dobrze. Juz nie bede mowic, ze mnie cos boli. Nie bede mowic, ze placze. Nie bede mowic, ze jest mi zle. Skonczylam juz was zanudzac. I tak rzadko sie zalilam. Teraz nie bede tego robic wcale. Tak jak kiedys. Nadal czuje potrzeny porozmawiania z kims na ten temat, ale... nie. Wspomne tutaj o wczorajszym plakaniu. Pisalam z innymi i nie dawalam po sobie poznac, ze jeest mi zle. Za chuja nie bede dawac po sobie poznac. Juz ja sie postaram, Tylko, ze poprzez pisanie jest latwo. Natomiast poprzez rozmowe w rl albo przez tel jest ciezej. Dam rade. Nie chce zeby ktos nazywal to zamykaniem sie w sobie. Ja po prostu nie chce nikogo zanudzac.
Od kilku dni jest mi bardzo slabo. Nie wiem dlaczego. Jem normalnie. Jem witaminy wiec nie moge miec niedoboru. Ruszam sie i wychodze na swierze powietrze. Naprawde dbam o swoje zdrowie. Wczoraj zemdlalam... Wazylam sie i wyszlo, ze schudlam w 2 tyg 5 kg. W sumie malo.. Ale to dziwne bo ja nic nie robie w kierunku chudniecia. Nie wiem co sie ze mna dzieje...
Zaczynam myslec powaznie nad terapia jakas... Czuje sie jak chora psychicznie.. Mam jakies urojenia. Slysze glosy i widze dziwne rzeczy. Jestem chora? Boze nie mam pojecia juz co ze mna.
Mam ostatnio ciezkie dni.
Wczoraj plakalam. Po prostu sie rozplakalam. Czulam sie taka niepotrzebna tutaj. Bardzo potrzebowalam sie komus wyzalic ale nie moglam. Nikogo to nie obchodzi. Nikt tego nie rozumie. Nikt mi nie wierzy. Nawet bliscy. Dobrze. Juz nie bede mowic, ze mnie cos boli. Nie bede mowic, ze placze. Nie bede mowic, ze jest mi zle. Skonczylam juz was zanudzac. I tak rzadko sie zalilam. Teraz nie bede tego robic wcale. Tak jak kiedys. Nadal czuje potrzeny porozmawiania z kims na ten temat, ale... nie. Wspomne tutaj o wczorajszym plakaniu. Pisalam z innymi i nie dawalam po sobie poznac, ze jeest mi zle. Za chuja nie bede dawac po sobie poznac. Juz ja sie postaram, Tylko, ze poprzez pisanie jest latwo. Natomiast poprzez rozmowe w rl albo przez tel jest ciezej. Dam rade. Nie chce zeby ktos nazywal to zamykaniem sie w sobie. Ja po prostu nie chce nikogo zanudzac.
Od kilku dni jest mi bardzo slabo. Nie wiem dlaczego. Jem normalnie. Jem witaminy wiec nie moge miec niedoboru. Ruszam sie i wychodze na swierze powietrze. Naprawde dbam o swoje zdrowie. Wczoraj zemdlalam... Wazylam sie i wyszlo, ze schudlam w 2 tyg 5 kg. W sumie malo.. Ale to dziwne bo ja nic nie robie w kierunku chudniecia. Nie wiem co sie ze mna dzieje...
Zaczynam myslec powaznie nad terapia jakas... Czuje sie jak chora psychicznie.. Mam jakies urojenia. Slysze glosy i widze dziwne rzeczy. Jestem chora? Boze nie mam pojecia juz co ze mna.
Mam ostatnio ciezkie dni.
piątek, 10 maja 2013
Odkad nocowali u mnie Marysia i Sebastian bylo dobrze.. Wczoraj tez u mnie nocowal. Czasami tylko slychac jakies dzwieki.. Ale to nie jest az takie straszne. Powiem szczerze, ze kiedy go czuje to sie zaczynam bac ale nie potrzebnie chyba.
Jak na razie go nie czuje. Jest dobrze. Natomiast mysle, ze kiedy sie bardziej sciemni on przyjdzie. Dzis mamy nie zbyt ladna pogode. Zachmurzenie i wieje chlodem. Ale nie narzekam.
Przefarbowalam sie na brazowo. W szkole wszyscy mowia, ze pasuje mi i fajnie wygladam. No nie wiem, ale zrobilam to bo lubie cos nowego. Slyszalam, ze moglabym znow zrobic niebieskie. Chcialabym ale ciezko zdobyc taka farbe a ja na to nie mam teraz czasu. Ostatnio wogole nie robie nic nowego... Jestem taka przecietna.. Jak wiekszosc.. Pare miesiecy temu co chwile cos zmienialam itd.. Nie wiem co sie we mnie wypalilo. Cos musialo..
Coraz rzadziej chodze na imprezy. W sumie od meisiaca na zadnej nie bylam. Od ponad miesiaca nie pije, nie pale i nie cpam. Co to jest? Moze juz wyrastam z tego? Chyba tak. Moja dziewczyna nie bylaby szczesliwa gdybym znow przycpala. Dlatego jestem na razie grzeczna.
Ciecia sie goja i chyba bedzie dobrze. Chyba do tego nie bede wracac w najblizszym czasie. Wyjaznilysmy sobie wszystko i powinno byc dobrze. Staram sie by wrocilo nasze szczesie. Kocham Cie.
Jak na razie go nie czuje. Jest dobrze. Natomiast mysle, ze kiedy sie bardziej sciemni on przyjdzie. Dzis mamy nie zbyt ladna pogode. Zachmurzenie i wieje chlodem. Ale nie narzekam.
Przefarbowalam sie na brazowo. W szkole wszyscy mowia, ze pasuje mi i fajnie wygladam. No nie wiem, ale zrobilam to bo lubie cos nowego. Slyszalam, ze moglabym znow zrobic niebieskie. Chcialabym ale ciezko zdobyc taka farbe a ja na to nie mam teraz czasu. Ostatnio wogole nie robie nic nowego... Jestem taka przecietna.. Jak wiekszosc.. Pare miesiecy temu co chwile cos zmienialam itd.. Nie wiem co sie we mnie wypalilo. Cos musialo..
Coraz rzadziej chodze na imprezy. W sumie od meisiaca na zadnej nie bylam. Od ponad miesiaca nie pije, nie pale i nie cpam. Co to jest? Moze juz wyrastam z tego? Chyba tak. Moja dziewczyna nie bylaby szczesliwa gdybym znow przycpala. Dlatego jestem na razie grzeczna.
Ciecia sie goja i chyba bedzie dobrze. Chyba do tego nie bede wracac w najblizszym czasie. Wyjaznilysmy sobie wszystko i powinno byc dobrze. Staram sie by wrocilo nasze szczesie. Kocham Cie.
czwartek, 9 maja 2013
Co to ma byc x.x
Mam dosc.. Nikt mi nie uwierzy. Boje sie tego wszystkiego. "Duch Karoliny" powiedzial jej ze u mnie byl i na mnie patrzyl O.o. Co to kurwa ma byc. To nie jest normalne! Nie znioste tego juz! Czuje sie jak jakas wariatka! Nikt mi nie wierzy! Nawet sama ja zaczynam myslec ze mam schizofrenie! Mam podrapane uda. Wdawalo mi sie ze cos mnie dotyka. Wydawalo czy tak kurwa bylo?! To boli... Dlaczego tak kurwa musi byc?! Wczoraj czulam "jego" obecnosc.. A jednak dobrze czulam? To chyba jakies jaja! Jesli ktos sobie ze mnie zartuje to niech lepiej przestanie. Chyba, ze chce zebym trafila do psychiatryka. Czuje sie bardzo zle z tym wszystkim. Nikt nie chce wierzyc...
Przestaje sobie radzic z zyciem...
Dosc mam tego wszystkiego...
Dosc mam tego..
Dosc mam...
Dosc...
...
..
.
Umieram
środa, 8 maja 2013
Heh.. moj duszek
Zdaniem osób przekonanych o rzeczywistości tego zjawiska,poltergeist występuje jedynie w obecności jednej osoby, która jest świadkiem wyżej wymienionych incydentów. Osoba taka zazwyczaj jest dzieckiem, najczęściej dziewczynka w okresie dojrzewania (wiek ok. 10-17 lat), która w wyniku swego nastawienia emocjonalnego nieświadomie wpływa na otaczające ją środowisko. Zjawisko to podobno może trwać nawet kilka miesięcy. Takie osoby mają zdolnościpsychokinetyczne.
Duchy istnieja....
To straszne, czuje sie jak wariatka. Wczoraj okolo godziny 22 znow zaczely sie dziac dziwne rzeczy. Rozmawialam wtedy na skype i mialam wlaczona kamerke na tinach. Rozmawialam z Karolina i Wiktoria. Chociaz one widzialy co sie tu dzieje i sa swiadkami, ze nie klamie i mi sie to wszystko nie uroilo. Bylam oczywiscie sama w domu, tak jak Karolina. W tym samym czasie zaczely sie dziac u nas te zjawiska paranormalne. Najpeirw zaczelysmy rozmawiac, ze cos dziwnego czujemy. Nie umiem tego wyjasnic ale czuje "jego" obecnosc. Nagle zaczelo mi migac swiatlo, po czym ustapilo i bylo normalnie. Natomiast u Karoliny spadl talerz, jednak sie nie rozbil... Zaczelam sie bardziej bac, ona tym bardziej. Nagle znow zaczelo migac u mnie zarowka. Zgaslo swiatlo..Dziewczyny to widzialy, przeciez mialam wlaczona kamerke w laptopie. Widzicie to? Ja nie udaje! Samo swiatlo zgaslo! - zaczelam panikowac. Wiki odpowiedziala, ze to widziala. Zaczelam plakac...Pierwszy raz tak powaznie sie wystraszylam, ze wpadlam w histerie. To bylo okropne. Przelecial mnie strach na wylot. Jednak to nie byl koniec. To dopiero poczatek. Siedzialam w zamknietym pokoju, a w kuchni zaczely wpadac naczynia. To byl taki glosny dzwiek, ze dziewczyny rowniez to slyszaly i wypytywaly co sie u mnie dzieje. Wierzyly mi w to. Plakalam i mowilam do "niego" zeby dal mi spokoj, bo przeciez nic mu nie zrobilam. Nigdy nie wywolywalam duchow ani nic na ich niekorzysc. Nie mialy powodow zeby sie mscic na mnie. Chociaz moje siostry lubily wywolywac duchy za czasow smarkacza. Fajnie, ze "on" teraz sie na mnie msci, za nie. Nie jestem winna, ja nic nie zrobilam. Nagle uslyszalam kroki z pokoju za sciana. Cos szlo w moja strone, myslalam ze padne na zawal. Stanelo pod drzwiami. Nagle wszystko ucichlo, na chwile. Slyszalam az swoje bicie serca. Nie wytrzymalam. Karolina powiedziala, zebym zadzwonila po kogos. Zadzownilam do starszego brata. Przyszedl za 20-25 minut. Jednak musiaam przejsc przez cala chate zeby otworzyc drzwi. A tak bardzo sie balam wyjsc wogole z pokoju. Dostalam smsa od niego zebym otworzyla mu. Zacisnelam zeby i wyszlam z pokoju. Z racji tego ze swiatlo nie dzialalo oswiecalam droge telefonem. Wydawalo sie, ze jest normalnie. Otworzylam mu drzwi. Nigdzie nie bylo sladu szkla, ani jednego zbitego naczynia. Zaczal wszystko sprawdzac, wszystko bylo w normie. Nagle swiatlo zaczelo dzialac!
Pewnie uznal mnie za wariatke jak wy wszyscy, ktorzy czytacie. Ale to sie stalo naprawde. Dlaczego nagle mi sie to przytrafia? Ja nic nie biore przeciez. Nie wiem jak to wszystko wytlumaczyc. Ja naprawde mam dobrze z glowa, w miare. Z kazdym dzniem jest to coraz gorzej. Ktos po smierci sie msci i robi mi paranormal acticity. Boje sie co bedzie dzis. Dlatego bedzie u mnie spal Sebastian i moze Marysia. Przy nich moze sie dziac, bo nie bede sie chociaz tak bala. Bo nie bede przeciez sama. Spalam zaledwie 3 godziny i nie pojde spac dalej bo ze strachu o siebie nie zasne.
Kiedy brat poszedl o 2 w nocy znow bylo slychac dzwiek tluczonego szkla. Znow sie troche balam. Ale szybko ucichlo. Duch chyba stracil swoja energie na dzis. Gdy juz wrocila normalnosc, poczulam ze cos mnie szczypie w reke. Popatrzylam na nia i ujrzalam mala ranke. Jakby mnie cos drapnelo albo cos. To wszystko juz mnie dobija. Naprawde mam tego juz serdecznie dosc. Bylam taka spieta, ze musialam to jakos rozladowac. Zrobilam 3 ciecia, lekkie. Musialam...Przepraszam.
Obudzilam sie o 6 rano. Otworzylam oczy i juz sie balam. Doszlo do tego, ze boje sie nawrt w dzien. Nie wiem jak to przezyje dalej. Dostane tu pierdolca. Dobra bede konczyc... Napisze wam co sie stanie dzis. Jezeli przezyje... No to do nastepnego :*
Pewnie uznal mnie za wariatke jak wy wszyscy, ktorzy czytacie. Ale to sie stalo naprawde. Dlaczego nagle mi sie to przytrafia? Ja nic nie biore przeciez. Nie wiem jak to wszystko wytlumaczyc. Ja naprawde mam dobrze z glowa, w miare. Z kazdym dzniem jest to coraz gorzej. Ktos po smierci sie msci i robi mi paranormal acticity. Boje sie co bedzie dzis. Dlatego bedzie u mnie spal Sebastian i moze Marysia. Przy nich moze sie dziac, bo nie bede sie chociaz tak bala. Bo nie bede przeciez sama. Spalam zaledwie 3 godziny i nie pojde spac dalej bo ze strachu o siebie nie zasne.
Kiedy brat poszedl o 2 w nocy znow bylo slychac dzwiek tluczonego szkla. Znow sie troche balam. Ale szybko ucichlo. Duch chyba stracil swoja energie na dzis. Gdy juz wrocila normalnosc, poczulam ze cos mnie szczypie w reke. Popatrzylam na nia i ujrzalam mala ranke. Jakby mnie cos drapnelo albo cos. To wszystko juz mnie dobija. Naprawde mam tego juz serdecznie dosc. Bylam taka spieta, ze musialam to jakos rozladowac. Zrobilam 3 ciecia, lekkie. Musialam...Przepraszam.
Obudzilam sie o 6 rano. Otworzylam oczy i juz sie balam. Doszlo do tego, ze boje sie nawrt w dzien. Nie wiem jak to przezyje dalej. Dostane tu pierdolca. Dobra bede konczyc... Napisze wam co sie stanie dzis. Jezeli przezyje... No to do nastepnego :*
wtorek, 7 maja 2013
Na trzech pierwszych zdjeciach moja piekna dziewczyna ♥. Ostatnie jest moje (blee).
Kocham Cie skarbie :*
Popatrzcie, czyz nie jest piekna? Jest przesliczna! Nie wiem co bym bez niej zrobila. Ma takie sliczne oczka. Taki slodki usmiech. Az robi mi sie cieplo na serduszku kiedy widze ta slodka buzke. Ona nie wie o tych zdjeciach xD bo siedzialysmy na tinach i jej zrobilam. Dowie sie na pewno bo szpieguje mnie na tym blogu :* a ja ja. XD. Nie, ze sobie nie ufamy. Po prostu tak wyszlo. Kocham Cie moj szpiegu :*. Widzisz jak sie pieknie usmiechasz? Nie moge sie napatrzec na to zdjecie (mowie o tym pierwszym). Mam je na tapecie w telefonie kotku. I na pewno nie zmienie za szybko :*. ♥
Napisze cos jeszcze potem, moze.
Kocham Cie skarbie :*
Popatrzcie, czyz nie jest piekna? Jest przesliczna! Nie wiem co bym bez niej zrobila. Ma takie sliczne oczka. Taki slodki usmiech. Az robi mi sie cieplo na serduszku kiedy widze ta slodka buzke. Ona nie wie o tych zdjeciach xD bo siedzialysmy na tinach i jej zrobilam. Dowie sie na pewno bo szpieguje mnie na tym blogu :* a ja ja. XD. Nie, ze sobie nie ufamy. Po prostu tak wyszlo. Kocham Cie moj szpiegu :*. Widzisz jak sie pieknie usmiechasz? Nie moge sie napatrzec na to zdjecie (mowie o tym pierwszym). Mam je na tapecie w telefonie kotku. I na pewno nie zmienie za szybko :*. ♥
Napisze cos jeszcze potem, moze.
Nie chce jesc
Obudzil mnie o 6 rano niesamowity bol brzucha. Nie poszlam do szkoly. Po 11 wstalam zeby zjesc jakies sniadanie. Zeby moj Kociak sie nie denerwowal. Naszykowalam jedzenie zeby je przygotowac do zjedzenia. Nie moglam na nie patrzec. Czuje do niego taki wstret. Myslalam ze zwymiotuje. Robilam i co chwile odwracalam glowe w inna strone bo naprawde nie wytrzymalabym. Potem zanioslam do pokoju i z wielkim oporem, ale zjadlam. Musialam, nie robie tego dla siebie tylko dla skarba mojego. Gdybym robila dla siebie to na pewno bym nie jadla. Raz na jakis czas cos przegryzla a tak to to tylko pila szklanke mleka dziennie zeby dostarczyc bialka, no i jakies witaminki pic. Byleby bylo dobrze. Ciagle uwazam ze jestem za gruba. Czuje takie obrzydzenie do jedzenia, nie wiem dlaczego. Az gardlo sciska. ;x
poniedziałek, 6 maja 2013
Nie dam rady
Moja kicia byla na mnie zla wiec zaczelam troche jesc. Zjadlam dzis normalnie sniadanie. Poszlam do szkoly, zebralam pare dobrych ocen i bylam w kosciele. Grzeczna Patrycja. Gdy wrocilam ze szkoly zjadlam troszke czekolady i zaraz wyszlam bo przyszla po mnie Maria. Pochodzilysmy troche po sklepach i nie obeszlo sie bez zakupow. Poszlysmy do kosciola. Kleczalam i naprawde szczerze sie modlilam. Kiedy wstalam zakrecilo mi sie w glowie. Czuje sie zle, slabo mi. Jem wiecej ale tez nie moge za duzo bo mnie cisnie na rzyganie bardzo i bardzo mnie boli brzuch, a dokladniej mowiac prawie caly uklad pokarmowy oprocz przelyka (choc i ten boli). Nie moge jesc po prostu wszystkiego. Dlaczego ona tego nie rozumie? To tak bardzo boli kiedy zjem. Zrozum to kotku..To nie takie proste jak sie wydaje.
niedziela, 5 maja 2013
Nie wytrzymam tego chyba juz dluzej. Nigdy nie wierzylam w duchy, naprawde. Ale one mi juz przez ostatnie dni udowodnily, ze istnieja. Zwlaszcza wczoraj. Albo mam schizofremie. Mam wielka nadzieje, ze to drugie. Wczoraj w nocy kiedy jeszcze nie spalam, popatrzylam na okno bo cos zaczelo sie ruszac. Patrze, rusza sie jedna strona firanki. Zamurowalo mnie i sie na nia patrzylam az przestala. No nie miala kompletnie zadnych powodow fizycznych zeby sie ruszac! Okno zamkniete. Kompetna cisza w domu. Mieszkam sama no kurwa jak to mozliwe? Duchhy! Mowie wam! Nie wierzylam nigdy ale teraz to ja sie boje!
Jest godzina 8:01. Mam strasznie wielkie poczucie ze ktos za mna stoi i mnie obejmuje od tylu. Czuje to. Boje sie troche. Przedmioty same sie ruszaja i od czasu do czesu cos mi sie widzi. To jest okropne! Co ja im zrobilam? Nigdy duzchow nie wywolywalam ! Nigdy nic nie robilam na ich niekorzysc! Raz.. w tym roku nie bylam na swieto zmarlych. No przepraszam.. nie lubie tego swieta. Moze powinnam paru bliskim zmarlym zaswiecic znicze? Tak zrobie...
Jest godzina 8:01. Mam strasznie wielkie poczucie ze ktos za mna stoi i mnie obejmuje od tylu. Czuje to. Boje sie troche. Przedmioty same sie ruszaja i od czasu do czesu cos mi sie widzi. To jest okropne! Co ja im zrobilam? Nigdy duzchow nie wywolywalam ! Nigdy nic nie robilam na ich niekorzysc! Raz.. w tym roku nie bylam na swieto zmarlych. No przepraszam.. nie lubie tego swieta. Moze powinnam paru bliskim zmarlym zaswiecic znicze? Tak zrobie...
Wklejam z poprzedniego bloga
Wszystko juz mam naszykowane. Znow dajesz mi pownnody do tego wszystkiego. Dobrze wiesz, ze nie chce wracac do tego zla. Dlaczego wiec mnie tak karasz? Zaraz wszystko powroci. Bije mi szybciej serce. Bandaze, srebrne zyletki... Nie chce tego robic.. to jest juz przeszlosc..
Witaj zyletko. Dawno sie nie widzielismy, bardzo dawno. Ty jednak nadal czekalas. Nie wyrzucilam cie nigdy do konca. Zawsze gdzies czekalas, schowana, samotna. Jak ja, skryta w sobie.
Swiat jest okrotny. Ranisz kochanie.
Jeszcze chwila.. Pozwol mi odetchnac przed tym zlym czynem. O nie nie nie.. nie dam rady... ale musze, przeciez powiedzialam. Tym razem nie odpuszcze. Nie moge. Nie mysl ze pojdzie Ci to gladko. Mowilam ze jesli Ty to i ja. Dobrze znasz moje mysli od dawna. Wyobraz sobie jesienne popoludnie. Spadaja liscie, na poczatku jest pieknie lecz potem nie mozesz juz na to patrzec. To wszystko przytlacza. Za duzo zla. Nie chce sie ciac. Nie chce widziec swojej krwi. Nie chce tych ran... Blagam. Pozwol mi tego nie robic. Blagam... To juz jest przeszlosc. Nie chce do tego wracac.. Przestan mnie wolac!
Nie bede dluzej zwlekac. Trzesa mi sie rece. Poleje sie krew. Jeszcze chwila. Wlacze muzyke. Wlaczylam Bonson - Rok pozniej. Wiem wiem.. zwlekam. Pozwol mi sie napawac tymi ostatnimi chwilami. Wiesz? i mi chyba troche przykro. Nie chce.. Dobra czas to zrobic. Uwaga.. Cisna sie lzy. "Miałaś być tu ze mną a nie kurwa wyjść stąd" Nie.. nie umiem.. Musze.. Dobra czas zaczac. Naprawde.
Wrrr... Kiedys tak nie bolalo. Ahh przelamalam ta bariere. Moge wiecej. Dawno tego nie czulam. Ohh nie.. gdzie chusteczki, czybym o nich zapomniala? Niemozliwe. Dobra mam.
Chyba zaczynam przesadzac.. za duzo tych ciec. Ale nie moge teraz przestac, nie potrafie.Krew..krew..krew...
"Widzisz jak upadam, odpowiadam - To nie ja. "
Witaj zyletko. Dawno sie nie widzielismy, bardzo dawno. Ty jednak nadal czekalas. Nie wyrzucilam cie nigdy do konca. Zawsze gdzies czekalas, schowana, samotna. Jak ja, skryta w sobie.
Swiat jest okrotny. Ranisz kochanie.
Jeszcze chwila.. Pozwol mi odetchnac przed tym zlym czynem. O nie nie nie.. nie dam rady... ale musze, przeciez powiedzialam. Tym razem nie odpuszcze. Nie moge. Nie mysl ze pojdzie Ci to gladko. Mowilam ze jesli Ty to i ja. Dobrze znasz moje mysli od dawna. Wyobraz sobie jesienne popoludnie. Spadaja liscie, na poczatku jest pieknie lecz potem nie mozesz juz na to patrzec. To wszystko przytlacza. Za duzo zla. Nie chce sie ciac. Nie chce widziec swojej krwi. Nie chce tych ran... Blagam. Pozwol mi tego nie robic. Blagam... To juz jest przeszlosc. Nie chce do tego wracac.. Przestan mnie wolac!
Nie bede dluzej zwlekac. Trzesa mi sie rece. Poleje sie krew. Jeszcze chwila. Wlacze muzyke. Wlaczylam Bonson - Rok pozniej. Wiem wiem.. zwlekam. Pozwol mi sie napawac tymi ostatnimi chwilami. Wiesz? i mi chyba troche przykro. Nie chce.. Dobra czas to zrobic. Uwaga.. Cisna sie lzy. "Miałaś być tu ze mną a nie kurwa wyjść stąd" Nie.. nie umiem.. Musze.. Dobra czas zaczac. Naprawde.
Wrrr... Kiedys tak nie bolalo. Ahh przelamalam ta bariere. Moge wiecej. Dawno tego nie czulam. Ohh nie.. gdzie chusteczki, czybym o nich zapomniala? Niemozliwe. Dobra mam.
Chyba zaczynam przesadzac.. za duzo tych ciec. Ale nie moge teraz przestac, nie potrafie.Krew..krew..krew...
"Widzisz jak upadam, odpowiadam - To nie ja. "
sobota, 4 maja 2013
Kiedy patrze na to zdjecie ktore dodalam przed chwila.. po prostu chce sie plakac. Widze ten jego bol. Rozumiem faceta. W jednej chwili stracil wszystko, caly sens, cale swoje szczescie. Nie ma juz tego czego tak bardzo pragnal. Mysli o tym, ze jeszcze tyle mogl.. Przypuszczam, ze stracil ukochana osobe. Na pewno przez jego glowe przelatuja mysli, ze tak naprawde sie z nia nie pozegnal. Jednak myslac racjonalnie nigdy nie uda sie tak naprawde pozegnac. Nigdy nie chcemy tracic tej osoby. Nigdy... Znam ten bol. Czesto mnie spotyka kiedy mysle ze moge stracic swoja mame albo Karoline lub kogos z rodzenstwa ;x To cholernie boli na sama mysl a co dopiero.. x.x
Wiem co czujecie kiedy ja chce umrzec... Nie chce was zostawiac i tez nie chce tu byc. To wszystko jest takie trudne... - Placze.
Wiem co czujecie kiedy ja chce umrzec... Nie chce was zostawiac i tez nie chce tu byc. To wszystko jest takie trudne... - Placze.
Wiem, ze bedzie wam bardzo przykro jesli odejde. Wiem i to mnie bardzo boli. Nie chce tego wiedziec. Za co mnie tak kochacie? Staralam sie zeby pomagac innym. Z czasem zaczynalam miec to w dupie. Dlaczego? Bo jestescie jebanymi egoistami. Jesli pomooc to przylecicie pierwsi a kiedy ja potrzebuje pomocy.. - nie ma jej. Zostala tylko garstka prawdziwych. Dzis nie mowie tak o swoich problemach jak kiedys Kiedys mowilam o nich codziennie. Codziennie sie zalilam komus. Teraz nie. Dzis jest trudniej, a moze latwiej? Bylo lepiej, bo czulam wstret to ciecia sie. Dzisiaj to zrobilam - przelamalam strach i bariare. Wrociam do swojej czarnej przeszlosci. Mysle o tym wszystkm czesciej niz kiedykolwiek pilam i cpalam. Mysle o tym czesciej niz o zyciu.
Mam plany co do swojego skarba... Jednak nie wiem czy sie spelnia. Bardzo chcialabym sie z nia spotkac i jej to wszystko wynagrodzic. Natomiast popadam w wieksza depresje. Mowiac krotko i na temat... Dajcie mi umrzec, dobra? Wiem, ze to nie jest proste, ale przejdzie wam. Bardzo was kocham ale ja juz sie nazylam. W sumie zycie i tak jest za krotkie.. Po co marnowac ta szanse? Zycie jest piekne. Tylko ludzie to kurwy. Chamskie swinie. Nienawidze was. Jest tylko garstka prawdziwych. Reszta....szkoda klawiatury.
Kocham Cie Karolina. Zyje jeszcze dla Ciebie i rodzinki oraz garstki przyjaciol ( o ile jakis mam ). Zastanawiajac sie nad tym wzystkim uswiadamiam sobie, ze odrzucilam duza grupe ludzi.Bardzo duza grupe. Myslalam, ze to ci zajebisci, jednak sie mylilam. Wszyscy tacy sami ( prawie ).
Chce umrzec, chce umrzec, chce umrzec, chce umrzec, chce umrzec, chce umrzec... Prosze..
Nie jest dobrze. Wracam do tego wszystkiego. Zrozumialam ze tamte mysli nie sa dobre. Dzis przelamalam bariere. Nie chcialam sie ciac. Bardzo tego nie chcialam. Udalo sie - zrobilam to.
Coraz czesciej mam te mysli, znow. "Znam tylko cpunskie historie i pekniete serce w tle"
Bylo spoko, potem zaczelo sie jebac i zaczelam chlac raz na jakis czas. Potem czesciej i czesciej i czesciej. Chlalam co weekend. Odeszla ode mnie dziewczyna, pilam codziennie. "Zapijalam smutki litrami wodki."
Moze nie litrami ale zalewalam sie w trupa. O tak, bylo ze mna zle. Moja mama na to patrzyla i plakala kiedy nie patrzylam. To przykre. Mowila "ona popada w alkoholizm" "ucieka tak od problemow" To prawda. Zawsze ociekalam w cos co nie bylo dla mnie korzystne. Nie chce zyc kiedy ona odejdzie znow. Zabije sie bez Ciebie milosci moja. Sprawiasz, ze chce zyc - sorawiasz, ze chce umrzec.
Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc, Nie chce zyc...
Poznalam Natalie. Wczoraj bylo by rok jak z nia jestem. Jednak bylysmy tylko pol. Bardzo ciezko znioslam to rozstanie.
To ze nie jestesmy razem nie znaczy ze nie mozemy normalnie rozmawiac. Zaczelam ja olewac po tym jak ona olewa mnie. Ona nigdy nie wiedziala czego chce. W zwiazku czesto mnie olewala. Jeden dzien bylo idealnie a na drugi miala mnie wrecz w dupie. To bylo przykre. Osoba ktora bardzo kochasz po prostu ma na ciebie wyjebane. Ty starasz sie jak mozesz a to i tak nie jest doceniane. - Syzyfowa praca. Dlaczego ze mna byla skoro mnie olewala? Byc tylko "formalnie" ? Nie rozumiem tego.
Dochodzac do sedna. Wczoraj bylby rok. Powinna napisac cos - nie napisala. Powinna bo by to ladnie wygladalo! Pewnie nawet nie pamietala.. Chamsko. Czesc
Subskrybuj:
Posty (Atom)









