czwartek, 27 czerwca 2013

27 czerwca..

Przedwczoraj byl taki fajny dzien.. 8 miesiecy razem. A dzisiaj *jeb*. Od jakiegos czasu dosc czesto o nim mowila. Ja myslalam, ze to serio tylko kolega. A jednak znaczy dla niej wiecej niz myslalam. Kiedy mi powiedziala.. nie wierzylam. Bylam swiecie przekonana, ze robia sobie ze mnie jaja. Nie dopuszczalam do siebie tej mysli, ze ona moze myslec o nim tak jak o mnie. To nie mozliwe. Przeciez.. no nie moge. Kiedy juz doszlo do mnie, ze ona nie zartuje.. zaczelo mnie az dusic. Szybciej serce bilo. Ogarnal mnie taki stres.. Do teraz bolalo mnie serce. Ale wzielam leki... Nie wytrzymalabym. Trzesa mi sie rece. Ci co mnie widzieli mowili " Co ci jest? Znowu bierzesz to gowno?" Nie biore.. Tylko tak wygladam zjebanie. Ale nie potepiam jej za to. Wiem, ze mi sie nalezalo. Najwidoczniej nie staralam sie na tyle ile powinnam. Zaniedbalam ja i znalazla innego. Nie dziwie sie. Wgl jestem zjebana. Po co jej ja.. Z nim sie z reszta widzi codziennie.. Moze niech z nim bedzie.. Ojciec nie bedzie przeciwny. Bedzie w koncu miala faceta a nie dziewczyne. Nie bedzie miala tak problemow. On bedzie mogl ja przytulic w kazdej chwili a ja nie moge. Wiec moze lepiej? W poniedzialek chca isc na basen.. Zobaczy jej cudne cialo.. On moze tak wiele a ja nie. Ale ja nie chce jej tracic. Nie chce na to pozwolic. Chce ja miec tylko dla siebie. Zjebalam, wiem ale pragne jeszcze jednej szansy. No kurde te piekne 8 miesiecy maja sie jebac? Jest taki stres, ze sobie nie wyobrazasz moj czytelniku -,- . Musze sie postarac o nia. Doszla mi kolejna wazna sprawa do zalatwienia. Boje sie teraz jeszcze bardziej, ze jak wyjade to ona z nim... No nie wiem juz jak to bedzie. Moze dam jej luz na ten czas? Ma luz...

1 komentarz:

Milego czytania. Zostaw komentarz! :)