Tak. Dokładnie tak. Napisał do mnie przed chwilą z pytaniem o weekend, czy coś robimy, bo jak nie, to on jedzie na imprezę do większego miasta. Ładnie się wkurwiłam, ale zlałam go po całości mówiąc niech robi co chce. W dupie mam to co on sobie pomyślał. Różnica między mną a nim (podejrzewam, że ta różnica dotyczy również większości kobiet i mężczyzn) polega na tym, że on mówi to co chce i co czuje w danym momencie, nie patrząc na to, czy kogoś rani. Ja natomiast mówię to co chcę i wywołuję u niego uczucia... takie jakie JA chcę. Od razu po tym poleciały pytania typu "co się stało?" "nie zachowywałabyś się tak, gdyby nic się nie stało." "jak ci przejdzie, to powiedz o co chodziło". Ehh.. Doprawdy po raz kolejny dzięki niemu upewniłam się w fakcie, iż mężczyźni to mało skomplikowane istoty. Na prawdę myśli, że mu powiem o co chodzi? Wczoraj w rozmowie tak perfidnie mnie zlał, a dziś się pyta o co chodzi? Kurwa. Ciągle o nim myślałam, chcę by teraz on myślał o mnie. Rozmyślał... co mi jest, co mi dolega. Czuję pierdoloną satysfakcję z tego, że nie uległam po raz kolejny płaszcząc się przed nim. Chcę by teraz on cierpiał. Ale chwila.. czego ja oczekuję. W KOŃCU MĘŻCZYŹNI TO MAŁO SKOMPLIKOWANE ISTOTY. Na bank będzie miał wyjebane. Zresztą... okaże się. Niech jedzie, byle był z dala ode mnie. (mówię tak, chociaż czuję inaczej) ..... bull shit.
Na koniec piosenka mojego ulubionego zespołu, która mi się z nim bardzo kojarzy:
Linkin Park - In the end ♥
~Nat
ps. dlaczego zawsze jest tak... pierwszy dzień - rozpacz, drugi dzień - robienie sobie krzywdy, trzeci dzień - ciągłe rozmyślanie, czwarty - bojowe działania, jak będzie wyglądał piąty?
odkkąd piszesz , ten blog traci oglądalność .
OdpowiedzUsuńWYJDŹ I NIE WRACAJ . WYJDŹ I NIE WRACAJ . WYJDŹ I NIE WRACAJ . WYJDŹ I NIE WRACAJ . ♥