Mam ostatnio duzo klopotow. Duzo waznych spraw na mnie spadlo. Wielka odpowiedzialnosc i juz sobie po prostu nie daje rady.
Wyszedl z wiezienia mojej mamy maz. Nie wzieli jeszcze rozwodu. On sie wbil nam na chate. Wiec poszlam mieszkac do brata. On jest morderca i sie po prostu boja o mnie. Ja sie nie boje bo mam na to wyjebane. Rozumiecie? -,-
No wiec wbil na chate. Mieszkam u brata. Dzwonilam na policje, moze by go znow wzieli bo przeciez by wypity ale no coz.. Zgarneli go i znow wypuscili.
Mowi caly czas ze sie zmienil. Ale ja nie wiem.. Nie ufam mu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Milego czytania. Zostaw komentarz! :)