piątek, 1 listopada 2013

Falszywi przyjaciele.

 Wlasnie nie dawno sie przekonalam, ze przyjaciol to ja mam chyba tylko na facebooku w znajonych i nic wiecej. Jesli wiecie o co mi chodzi. To takie paradoksalne. Myslisz, ze mozesz na kims polegac a ten ktos jest przy Tobie dopoki sie nie przerwocisz. Potem cie opuszcza z tym wszystkim. Musisz sam wstac. Nikt ci reki nie poda. Ciesze sie, ze mam chociaz te dwie osoby. Dzisiaj praktycznie caly dzien bylam zdenerwowana. Jakis czas temu "zalilam sie" kumpeli.
  Ona kiedy miala problem, to ja za nia latalam. Staralam sie pomoc. Miala problem, bo nie mogla poderwac chlopaka, ktory bardzo jej sie podobal. Plakala. Ja potrafilam o 22 w nocy wyjsc, kiedy na dodatek lal deszcz jak z wiadra. Specjalnie do niej lecialam bo sie o nia martwilam. Tak dlugo przy niej bylam az w koncu zdobyla jego serce. Cieszylam sie, ze jej sie udalo.
  Kiedy przyszedl czas, ze to ja potrzebowalam sie komus tylko wygadac. Nie oczekiwalam, ze ona bedzie za mna latac tak jak ja za nia. Oczekiwalam tylko rozmowy i to na dodatek przez facebooka. Napisalam co mnie dreczy. Ona na to " co ja ci na to poradze? '' ........ BRAK SLOW. Fajnie sie ma teraz mnie w dupie za to, co dla niej robilam. A byla mi bliska, mhm, byla dopoki potrzebowala pomocy. Teraz kiedy jest szczesliwa, to po co jej ja? Racja.
  Kumplowalam sie tez z inna. Midzy nami bylo dobrze az tez mnie nie zrobila w chuja. Jestem osoba towarzyska. Lubie zartowac, wyglupiac sie itd. Bez przypalu. Nie przejmuje sie opinia innych na moj temat. Ubieram sie tak jak mi sie podoba a nie tak jak komus itd. Czesto glupio zartowalysmy. Ale niestety nie tylko potrafie zartowac. Tez mam gorsze dni i musze sie wygadac.
  Ona tez miewala problemy. Byla z chlopakiem. Zaczelo im sie psuc. Wszystkie dziewczyny radzily jej zeby zerwala z nim. (bardzo przystojny chlopak i wiem, ze niektore po prostu chcialy z nim byc). Ja jej radzilam jak zrobic zeby to jeszcze przetrwalo. Tylko ja radzilam zeby razem byli. Ja chcialam dla niej jak najlepiej. Tez proponowalam spotkania, zeby sie wygadala itd. Wyszlo jak wyszlo.
  Teraz kiedy ja potrzebowalam tez rozmowy, PRZECZYTALAM tylko " nie mam zamiaru sie wkurwiac" . Skoro tak ciezko jest przeczytac co mnie dreczy to nie bede juz sie zwracac z problemem. Myslalam, ze moge na niej liczyc tak jak ona na mnie. Widocznie ludzie sa przy tobie jak tylko czegos chca.
  Mam Weronike. Znam ja przez internet i to jest przyklad idealnej przyjaciolki. Co by sie nie dzialo, zawsze jest przy mnie. Stara sie mi pomoc. Ja oczywiscie jej tez. Te mam z reala i mi nie pomogly. Ona jest przez internet a ma takie dobre serduszko. Gdyby nie ona, nie wiem co bym zrobila. Tez mam kumpla, Wojtka. Ale wiadomo, ze na niektore tematy po prostu dziewczyny powinny rozmawiac. Faceci inaczej rozumuja. No i mam Marie. Ona jest z reala. Moge na nia liczyc ale wole sie nie przeliczyc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Milego czytania. Zostaw komentarz! :)